Licencje tekstów serwisu

RSS Oneiros news

przekład: Bartosz ‘Kastor Krieg’ Chilicki
redakcja: Mateusz ‘Zsu-Et-Am’ Kominiarczuk

Niniejszy artykuł zawiera przekład wybranych cytatów z wątku „Chilling Images” na forum wydawnictwa White Wolf. Cytaty te mają za zadanie inspirować do sesji Świata Mroku i nowych motywów w ich ramach. Poza oczywistym wykorzystaniem w kronikach śmiertelnych, mogą również zostać wykorzystane w preludiach gier z pozostałych linii wydawniczych, zwłaszcza w przypadku istot z rozmytym punktem granicznym nadnaturalności, takich jak ludzie wilczej krwi oraz ogół wilkołaków przed Pierwszą Przemianą. Poszczególne cytaty lub ich grupy sygnowane są pseudonimem autora, jakim podpisane zostały na Forum WW, tożsamym z nazwą konta tamże.

Ostrzegamy, iż niektóre z zaprezentowanych wizji mogą okazać się wstrząsające. Doradzamy czytelnikom rozwagę.

● Jest środek nocy, a na zewnątrz szaleje burza. Biją gromy, kołyszą się drzewa. Słyszysz krople deszczu rozbijające się o szyby i dach nad twoją głową. Gdy jednak podchodzisz do okna i przez nie wyglądasz, niebo jest czyste i spokojne.

● Siedzisz w fotelu, oglądasz telewizję lub robisz coś podobnie zajmującego. Co jakiś czas odnosisz wrażenie bycia obserwowanym, nikogo jednak w pobliżu nie ma. W końcu czujesz czyjś oddech na swoim karku.

● Słyszysz szczury biegające w ścianach nabytego przez ciebie starego domu. Wydają się być w ciągłym ruchu, przemieszczając się pomiędzy drewnianymi wspornikami i panelami, nigdy jednak nie udaje ci się ich dojrzeć. Gdy sprowadzasz deratyzatorów, ci odnajdują szkielety dzieci.

● Dzwonisz do znajomego. Ten odbiera, w odpowiedzi na co przedstawiasz się swym imieniem bądź nazwiskiem. Znajomy milknie na chwilę, po czym rozgniewany pyta: „Kto dzwoni? [wstaw podane imię lub nazwisko] nie żyje od dwóch lat!”.

● Łapiesz gumę. Zmieniając ją zauważasz, że została przebita przez kości. Mnóstwo ludzkich kości palców.

● Wchodzisz po schodach w starym budynku. Słyszysz za sobą czyjeś kroki, jednak nikogo za tobą nie ma. Może to po prostu odgłos twoich własnych kroków niosący się echem przez stare schody? Czemu w takim razie przyspieszają?

● Wydawało ci się, że idealnie związałeś sznur. Prosty ruch, upadające krzesło i trzask. Czemu więc wciąż czujesz tak silny ból? Czemu ludzie nie chcą ci pomóc? Przecież muszą cię widzieć, wisisz przed ich nosem. Czemu cię nie odetną?

● Pracujesz w kostnicy, późną nocą. Sprawdzasz wagę organów, skład krwi i tak dalej. Ciało ma już kilka dni, cieszy cię więc, gdy zostajesz na chwilę od niego odciągnięty telefonem. Gdy wracasz do pracy, karta leży w innym miejscu. Poprawiono na niej wagę serca.

● Jeden z rogów pokoju nigdy nie jest oświetlony. Nie zastanawiasz się nad tym za bardzo, coś jednak przyciąga doń twoją uwagę. Z jakiegoś powodu jest w nim cały czas ciemno, niezależnie od intensywności skierowanego weń światła. Ściana w tym rogu jest lodowato zimna.

Anopheles

● W twoim pokoju znajduje się wielka panorama rozświetlonego miasta nocą. Gdy odwracasz się, by wyjść z pokoju, kątem oka dostrzegasz, że światło w jednym z okien gaśnie.

● Turysta znajduje szkielet zmarłej osoby. Zwłoki zdają się być nienaruszone – poza strzaskaną czaszką. Badania wykazują, iż śmiertelny cios zadany został od środka.

● Twój współlokator wiesza na ścianie plakat z grafiką w rodzaju tych malowanych przez Vallejo. Przedstawia muskularną i kształtną kobietę przykutą do skał w roli składanej ofiary. Wpatruje się z przerażeniem w jakąś bestię, której cień na nią pada. Trzeciej nocy od powieszenia plakatu rozlega się krzyk, którego źródła nie sposób ustalić. Następnego dnia plakat przedstawia jedynie zerwane łańcuchy i skrwawioną skałę. Na podłodze pod plakatem znajduje się krwawy ślad stopy o trzech palcach i długich pazurach.

● Stajesz się posiadaczem starego pudełka. Wewnątrz znajduje się kilkanaście niewielkich fiolek wypełnionych kurzem, pyłem, cementem oraz żwirem. Każda z nich podpisana jest zestawami miejsc i dat takich jak „Port Chicago, 17/7/44”, „Halifax, 6/7/17”, czy „Guernica, 17/7/36”. Zajrzawszy do biblioteki bądź Internetu, dowiadujesz się, iż są to daty eksplozji, w których zginęli liczni ludzie. Kilka dni później trafia do ciebie paczka bez adresu zwrotnego. W jej wnętrzu znajduje się pusta fiolka opatrzona nazwą twojego miasta oraz datą z przyszłego tygodnia.

● Trafiasz do niewielkiej jaskini i decydujesz się na zwiedzenie jej. W jej wnętrzu, na krzywo pozbijanych półkach, odnajdujesz szklane słoje. W każdym z nich znajduje się odcięta i zmumifikowana głowa dziecka. Wszystkie zapieczętowane są woskiem pokrytym rytualnymi symbolami runicznymi. Karty poprzyklejane do poszczególnych słoików opatrzone są datą 9. września, z każdym słojem przesuwającą się o piętnaście lat. Choć najstarsze z nich datowane są na przeszło sto lat wstecz, wszystkie karty zdają się być wypisane tym samym charakterem pisma. Następny 9. września w piętnastoletniej sekwencji wypada za kilka dni.

● Wyglądasz przez okno i zauważasz ptaki siedzące na kablach telefonicznych. Trzy siedzą w pewnej odległości od siebie, potem – trzy zwarte grupki po trzy ptaki i znów trzy ptaki siedzące osobno. Nagle zdajesz sobie sprawę, iż jest to sygnał SOS w kodzie Morse’a.

● Sprzątając na strychu wyglądasz przez okno. Zauważasz tłum zebrany na chodnikach wzdłuż ulic, którymi powoli przetacza się konwój czarnych samochodów. Zebrani w milczeniu oddają korowodowi pojazdów lekki ukłon. Gdy wychodzisz na zewnątrz by sprawdzić, co się dzieje, chodniki są puste, a na ulicy nie ma samochodów.

● Po całym dniu jazdy spędzasz noc w przydrożnym motelu. Przyglądając się boazerii ułożonej na ścianach pokoju, dostrzegasz sęk przypominający nieco ludzką twarz . Gdy zaczynasz mu się przypatrywać, dochodzisz do wniosku, że faktycznie wygląda zupełnie jak wykrzywione krzykiem oblicze. Im dłużej się w nie wpatrujesz, tym jaśniej to widzisz. Podobnych sęków są całe tuziny, a każdy z nich przypomina ludzką twarz w agonii i cierpieniu.

Jazzowl

● Podczas potężnej burzy z piorunami dostrzegasz za oknem niewielki, ciemny kształt. Mimo ulewnego deszczu i późnej pory, w zasięgu wzroku siedzi wrona lub kruk. Ptak ten mógłby być posążkiem, gdyby nie okazjonalne szarpnięcie głową, gdy przypatruje ci się to jednym okiem, to drugim. Gdy przyglądasz mu się bliżej za pomocą lornetki, zauważasz, że po jego skrzydłach spływają nie krople deszczu, a białe robaki. Gdy wybiegasz na zewnątrz, nie ma śladu ani po nim, ani po robactwie.

Sahajiya

● Na pewnej ulicy jednej z gorszych dzielnic miasta są uszkodzone uliczne światła. Późną nocą zacinają się na żółtym świetle, a wtedy milkną wszyscy bandyci i dilerzy. Stara kobieta, pomarszczona i wiekowa, przetacza się z pustym sklepowym wózkiem przez ulicę. Przez plecy przerzuconą ma wielką płócienną sakwę, w której coś się miota. Wszyscy wiedzą, iż nie wolno na nią patrzeć. Gdy tylko zniknie za rogiem, światła zaczynają znów działać normalnie, a uliczni twardziele bez słowa zgadzają się, że absolutnie nic dziwnego nie miało miejsca.

tk421

● Zostaje polecona ci pewna książka, a następnego dnia udajesz się, by ją nabyć. Okazuje się nie być niczym nadzwyczajnym, ale zajmuje cię na pewien czas i to wystarcza. Gdy kończysz czytać, decydujesz się zrobić to raz jeszcze, ot tak po prostu. Hm, nawet wydaje się lepsza niż za pierwszym razem. Skończywszy, decydujesz się na ponowną lekturę. Ta książka jest świetna! Czytasz ją znowu i jeszcze raz, raz po raz. Za każdym razem jest coraz ciekawsza. [Wybór tytułu może również mieć znaczenie i nadać wydźwięk tej sytuacji, w zależności od kontekstu]

● Razem z przyjaciółmi natrafiacie na pchlim targu na laleczkę voodoo. Kupujesz ją dla zabawy, a w domu przyczepiasz do niej włosy swej matki i wbijasz jej igłę w czoło. Faktycznie, twoja matka dostaje potężnej migreny. Rusza cię sumienie i chcesz wyjąć igłę, nie jesteś jednak w stanie znaleźć laleczki. Twoja matka umiera dwa dni później.

GRIEZEL

● Od pewnego czasu bazgrzesz bezmyślnie po kartce papieru. Nagle uświadamiasz sobie, co podświadomie nagryzmoliłeś: „WYNOCHA Z MOJEGO CIAŁA… WON!”

● Tłuczesz i tłuczesz pięściami o ścianę, błagasz, by cię wypuszczono. Wiesz, że cię słyszą – słyszałeś płacz nowonarodzonego dziecka, przyjazd nowej rodziny, takiej samej jak poprzednia i wszystkie przed nimi. Słyszysz, jak się kochają, jak śmieją się przy obiedzie… Musieli przecież słyszeć, jak krzyczysz i tłuczesz pięściami w ściany, wrzeszczysz i błagasz o pomoc. MUSIELI cię słyszeć, czemu więc nie chcą cię uwolnić!?

MOLTENPLASTIC

● Pracujesz do późna. Na korytarzu słyszysz odgłos pracującego odkurzacza. Nie zaprzątasz sobie nim głowy i kontynuujesz pracę. Gdy kończysz, ruszasz do windy, przy której wciskasz przycisk „w dół”. Słyszysz za sobą kroki, a drzwi się otwierają. Wchodzisz do windy, a tamta osoba za tobą. Naciskasz przycisk parteru, a ta osoba wybiera jedno z wcześniejszych pięter. Jej dłonie są pozginane artretyzmem, pomarszczone i pokryte odciskami. Wkrótce winda zatrzymuje się. Zerkasz na wyświetlacz nad drzwiami, a towarzysząca ci osoba wychodzi z windy. Mrugasz, by upewnić się czy dobrze widzisz – na wyświetlaczu widnieje „13”. Drzwi zamykają się, a zza nich słyszysz: „Do zobaczenia wkrótce” i swoje imię. Spoglądasz na przyciski – 10, 11, 12, 14, 15. Nie ma „13”. Nie możesz przestać drżeć.

● Podpisujesz dokument przy pomocy pióra i zauważasz, że atrament jest czerwony, choć jeszcze wczoraj był czarny. Czerwienieje jednak za każdym razem, gdy składasz podpis. Po kilku chwilach ciemnieje.

● Zacinasz się podczas golenia. Spoglądasz w lustro i zauważasz, że odbicie podąża za twoimi ruchami z półsekundowym opóźnieniem.

● Pewna ciężarówka podróżuje pomiędzy stanami. Kierowcy zmieniają się na trasie, jednak naczepa nie zostaje nigdy otwarta, mimo doniesień o odgłosach drapania i tupania dobiegających z jej wnętrza. Nigdy nie wkłada się je do jej wnętrza jedzenia – mimo to odgłosy nie ustają.

● Ambulans o numerze bocznym 23111 nigdy nie zawozi pacjentów na ostry dyżur. Zamiast tego zjeżdża do przyszpitalnego parkingu.

MARIKIR

● Przypatrujesz się drzewu stojącemu na podwórzu. Widzisz, że porusza się, jakby jego liście drżały na wietrze. Ruch ten jest jednak nieregularny, pulsujący, podobny oddechowi. Gdy podchodzisz do drzewa, okazuje się, że to nie liście, a setki tysięcy motyli odpoczywających nocą przed podróżą, poruszających stygnącymi skrzydełkami.

● Spacerując w rześki jesienny poranek, spoglądasz na drzewo po drugiej stronie ulicy, gdy nagle słyszysz suchy trzask. W mniej niż minutę dorodny klon traci naraz wszystkie pożółkłe już liście.

● Stoisz przed wejściem do nadbrzeżnej pieczary, gdy słyszysz dobiegający z jej głębi przeciągły odgłos. Przypomina godowy zew jakiegoś zwierzęcia i zmienia ton przez kilkanaście sekund. Zaraz potem z pieczary bucha zimne powietrze, odrzucając cię na bok. Śmierdzi gnijącymi rybami i wodorostami, niczym oddech jakiegoś morskiego potwora. Oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, że to tylko woda, która wypchnęła zastałe powietrze z wnętrza pieczary.

IANTURNER

● Idziesz wzdłuż torów, gdy coś przykuwa twój wzrok. Na samym ich środku leży skurczona ptasia noga. Przyglądasz się jej uważnie i dostrzegasz, że jeden ze szponów jest obluzowany, więc go zabierasz. Składasz ptasiej nodze słowo podziękowania i ruszasz do domu, po drodze mijając coś, co mogło być skrzydłem tego samego ptaka. Dla kaprysu robisz z ptasiego szponu naszyjnik i nosisz go przez cały dzień.

Mając go na sobie, czujesz dziwne „ukłucie”. Twój puls przyspiesza, czujesz lekki niepokój i masz wrażenie, że coś błysnęło ci biało przed oczyma. Kilka godzin później dzieje się dokładnie to samo, tylko intensywniej. Gdy nocą starasz się zasnąć, otwierasz nagle oczy. Twoje ciało przepełnia czysta adrenalina, czujesz nieznane ci dotąd przerażenie, a w białym błysku widzisz jakiś obraz i słyszysz krzyk. Mimo wycieńczenia, boisz się zamknąć oczy.

Po paru minutach łączysz fakty i zdejmujesz naszyjnik; chwilę później udaje ci się uspokoić i zasnąć. Od tego czasu nie zakładasz już tego naszyjnika, przestajesz również doświadczać takich przebłysków.

Jeanette_Fan

● Samochody.

Są ich miliony, rozprzestrzeniły się po całym świecie. Jesteś w jednym z nich – albo raczej byłeś. Jak dawno, nie jesteś w stanie powiedzieć. Oślepia cię jaskrawe światło. Słyszysz głosy. Zdajesz sobie sprawę z tego, że leżysz.

„Jak jego puls?”
„W normie”
„Ustabilizowany?”
„Leki zdają się działać. Jest nieprzytomny”

Wcale nie jesteś nieprzytomny. Słyszysz ich, tylko nie jesteś w stanie się poruszyć. Twe ciało zamarło w bezruchu, a powietrze jest wtłaczane do twoich płuc przez tubę. Teraz przypominasz sobie swój wypadek. Koncentrujesz się na swoim ciele. Czujesz wszystkie części ciała, po prawdzie masz wrażenie, że nic ci nie jest. Nie możesz jednak wykonać żadnego ruchu, nawet poruszyć palcami u stóp.

„Wygląda paskudnie. Konieczna będzie amputacja”

NIE! - starasz się krzyknąć – Nic mi nie jest! Spójrzcie tylko na mnie! POPATRZCIE NA MNIE! Nic mi nie jest!

Nie słyszą cię, ty zaś słyszysz wizg metalu.

„Sprawdź raz jeszcze, na pewno jest nieprzytomny?”
„Śpi niczym niemowlę, proszę pana”

Nie śpisz. Czujesz ruch powietrza, gdy ostrze zbliża się do twojej ręki. Nie jesteś jednak nawet ranny. Nie krwawisz. Dlaczego? DLACZEGO!?

”No dobra. Bierzmy się do roboty”

MonkEd

Napisz komentarz

Identyfikacja

Systemy

Informacje