Licencje tekstów serwisu

RSS Oneiros news

autor: Bartosz ‘Kastor Krieg’ Chilicki

Traktujący o nocnych nieumarłych drapieżnikach podręcznik Night Stalkers jest narzędziem dla Narratora Hunter: The Vigil mającego zamiar oprzeć kronikę na tego rodzaju antagonistach. Jaki jednak jest sens wydawania podręcznika opisującego wampiry od zera, skoro od roku 2004 na rynku jest Vampire: The Requiem?

Pierwszym z powodów mogłyby być względy cenowe. Ten argument zostaje jednak szybko zbity, ponieważ wersje oryginalne różnią się w cenie okładkowej o trzy dolary ($31.99 Night Stalkers oraz $34.99 Wampira), a w Polsce nie ma różnicy cenowej - oba podręczniki kosztują w granicach 100 złotych. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, iż za tę samą cenę możemy mieć dodatkowy pełnoprawny system, zaś Night Stalkers to jedynie rozszerzenie o potworach do Łowcy. W obliczu tego, iż w chwili pisania niniejszego tekstu dzieli nas od zapowiedzianej przez ISA dystrybucji kosztującego 79 PLN polskiego Wampira zaledwie tydzień, w ogóle nie należy rozpatrywać kwestii „opłacalności” nabywania Night Stalkers.

Zakładając jednak, iż jest to dodatek dla osób nie posiadających i nie zamierzających nabywać Wampira, chcących grać na przykład wyłącznie w Łowcę - jak się Night Stalkers spisują? Co w nich nowego w stosunku do Wampira znajdziemy, co ten podręcznik na tle „konkurenta” wyróżnia?

Przewrotnie wypada wymienić najpierw to, co zostaje powielone. Gwoli zachowania kompatybilności, dodatek kalkuje podstawy rozdziału Special Rules and Systems z podręcznika podstawowego do Requiem. Mamy więc wszystko o mechanice dotyczącej Krwi, Przemiany, leczenia się, tworzenia ghuli i uzależniania od Vitae. Część zasad „przełożona” jest na terminologię Łowcy, w której Vitae jest utożsamiona z Siłą Woli. Dzięki sprytnemu zabiegowi wampiry mogą odzyskiwać Siłę Woli dzięki Skazie i Cnocie, ale tylko do maksimum wyznaczanego przez poziomy Determinacji i Opanowania. Siła Krwi danego wampira pozwala mu jednak kumulować dodatkowe „nadmiarowe” poziomy Siły Woli, powyżej tego maksimum. Może to jednak robić wyłącznie pożywiając się. Jednym słowem, zamiast dwóch pasków Vitae i Siły Woli mamy jeden, tak samo jak opisywała to podstawka do Łowcy. Tamże zamieszczone Dread Powers zostają tu rozwinięte. Dodano moce, które mają oddawać charakter podstawowego zestawu Dyscyplin z Requiem, którego nie daje się odzwierciedlić przy pomocy zestawu Dread Powers z podręcznika podstawowego.

Pierwszym nowym materiałem z jakim spotka się gracz będzie przewijające się przez cały podręcznik, w charakterze stron międzyrozdziałowych, opowiadanie o typowym Chandlerowskim detektywie i jego przejściach z wampirami. Tekst jest napisany sprawnie, trzyma nastrój, pokazuje pewne klasyczne dla Wampira motywy. Dla osób nieobeznanych z wampirami Świata Mroku może być bardzo dobrym wprowadzeniem. Nawet jako „wypełniacz” jest dość ciekawe.

Następujący po pierwszej części opowiadania rozdział to około tuzina niedługich, utrzymanych w typowej  dla Łowcy formie, sprawozdań z sytuacji w których doszło do interakcji z różnego rodzaju wampirami i istotami nieumarłymi. Sprawozdania sięgają od czasów dawnych (najwcześniejsze ~1400 p.n.e), po naprawdę niedawne (2005 r.). Każde z nich opatrzone jest dwiema, obszernie rozpisanymi i zwykle stanowiącymi dobry impuls do prowadzenia, zahaczkami fabularnymi. Od razy rzuca się w oczy kolejne odejście od linii wytyczonej przez Wampira - Night Stalkers mierzy się nie tylko z „podręcznikowym” wampiryzmem,  lecz także z kwestią tego, iż za wampiry mogły być wzięte inne istoty nadnaturalne lub inne „warianty” wampirów. Pojawiają się na przykład „prawdziwe” ghule z arabskich mitów, czy penangallan napotkane w Malezji przez agenta Task Force: VALKYRIE.

Otwierające i w większości zapełniające drugi rozdział opisy tego, jak widzieć wampiry i jak sobie z nimi radzić może samodzielna komórka, czy dane zmowa lub konspiracja, nie są złe, ale nie ma też w nich nic przesadnie porywającego. Sytuację ratują nie tyle same dane, co dołączone zahaczki i ramki. Dopiero w nich znajdziemy powiew świeżości i mniej spraw dość oczywistych. Na plus należy tej sekcji policzyć, iż nadaje więcej charakteru ugrupowaniom mniej sprawnie w podręczniku Hunter: The Vigil nakreślonym. Ascending Ones na przykład stają się znacznie bardziej smakowitym elementem fabuł gdy okazuje się, że wampiry są dla nich nie tylko wrogami, lecz w znacznej mierze po prostu rynkową konkurencją.

Naprawdę ciekawie robi się dopiero dalej - nowe formacje, taki jak Barrett Commission (zmowa), czyli frakcja rządowych lobbystów, attache dyplomatycznych, bogaczy z listy Forbes’a, nieliczni senatorzy, a także wysocy oficerowie amerykańskiego wojska. Ich podręcznikowe motto, „To mój kraj, mój lud i jeśli ktoś będzie je wykorzystywał, będę to ja“, mówi o nich wszystko. Zupełnie inną zmową jest Maiden’s Blood Sisterhood. Jest to skupiająca przede wszystkim kobiety frakcja skupiona wokół uniwersytetów sławetnej Ivy League. Wampiry z upodobaniem żerują na wiedzy i krwi środowiska akademickiego, a zmowa ta daje im odpór, po kryjomu zapewniając studentom i kadrze wsparcie moralne, fizyczne i materialne. Amazonki, kapłanki, wojowniczki i nauczycielki - Siostry czuwają nieustannie. Trzecia zmowa, Night Watch to rodzaj przeciwwampirzej straży sąsiedzkiej, jaką mogłyby wystawić czarne czy latynoskie gangi. Nieuchronnie nasuwa się porównanie z postacią Omara z serialu The Wire - uzbrojeni po zęby ludzie czynu rozprawiający się z potwornościami i niegodziwością tam, gdzie policja nie odważy się nawet zapuszczać.

Najwięcej miejsca w tej części rozdziału poświęcono The Cainite Heresy, którą pozwolę sobie omówić w osobnym akapicie. W tym miejscu bowiem autorzy ze studia White Wolf dokonali czegoś, co było moim zdaniem niemożliwe - udanego, a zarazem niegroteskowego, autopastiszu Wampira: Maskarady. Kainicka herezja jest bowiem niczym innym, jak grupą śmiertelników do których docierają tajemnicze wiadomości, których esencją jest jedno, zadawane z przez łowców z maniackim uporem pytanie - Kim jest Kain? Tak, nie mylicie się. Herezja ta dzieli z Wampirem: Maskaradą większość założeń tamtego systemu. Spokrewnieni według tych ludzi są potomkami Kaina przeklętego nieśmiertelnością przez Pieczęć od Boga, którą otrzymał po zamordowaniu Abla. Kain podróżuje od zarania dziejów po świecie, być może żałując swego czynu i kieruje poczynaniami swych dzieci. Cały podrozdział przerabia raz jeszcze założenia starego Wampira, nieustannie puszczając do czytelnika oko. Nawet przypisana doń ilustracja przedstawia młodzieńca w koszulce z charakterystycznym Ankh Camarilli z Maskarady. Podobna jest również metoda opisania konspiracji - z wieloma niepewnymi punktami wewnątrz tekstu, aż po nader paranoidalne założenie, iż być może potajemne wiadomości i wskazówki co do pobytu wampirów konspiracja dostaje od… innych wampirów.

Rozdział z nowościami mechanicznymi prezentuje się nie najgorzej. Część Taktyk jest jednak wątpliwej użyteczności. O ile zrozumiała dla mnie jest przydatność Arson umożliwiającej kontrolowanie zaprószonego ognia, tak np. Cauterize, czyli przypalenie rany, by zostawić trwały ślad, „pamiątkę zdarzenia”, jest względnie mało przydatne. W sytuacjach w których łowcy pochwycą wampira z ogniem lub czymś na tyle gorącym, w ręku, by skorzystać z tej Taktyki, cóż powstrzymuje ich przed zabiciem go? Oczywiście, wyobrażam sobie możliwe względy fabularne, lecz czy trzeba do przypuszczalnie jednej okazji trenować całą nową Taktykę, zwłaszcza jeśli postaci jakąś z pochwyceniem (np. Declaw) mogą już znać? Kilka Taktyk jest jednak ciekawych. Między nimi jest Invisible Fence pozwalająca na namierzenie wampira korzystającego np. z Obfuscate, czy też Taktyka konfliktu społecznego, umożliwiająca lobbowanie przeciw interesom danego wampira. Taktyki takie jak Stalking Horse pozwalająca na sprowokowanie ataku wampira przez osobę wystawioną na wabia, czy Tar and Feather umożliwiające stworzenie nagrania na którym widoczny będzie wampir, choć nie przesadnie odkrywcze, również mogą się przydać.

Atuty oraz Endowments również nie odstają, aczkolwiek nie zaskakują. Rzeczy takie jak ConLang, czyli wojskowy język migowy, to oczywistość, a Atut Unbondable dwukrotnie zwiekszający ilość dawek Krwi koniecznych do nawiązania poszczególnych stopni Blood Bond, to nieco zbyt duża jak na mój gust odporność. Na wzmiankę zasługuje również jeden z Eliksirów Ascending Ones. Nehebkau’s Tears pozwala bowiem (kosztem wypłacanych o świcie 5 SW albo jednego poziomu tej cechy) na stanie się wampirem na jedną noc. Problemem według mnie może być jednak to, iż Dramatyczna Porażka w teście aktywacji tego Endowment spowoduje, iż efekt ten będzie permanentny. Nie każdemu Narratorowi może spodobać się taka alternatywna „metoda” tworzenia wampirów, nie każdy będzie też gotów na ewentualność wampira w drużynie łowców. Teoretycznie napomknięto o drugim z tych problemów w ramce przy tekście, lecz wyłącznie hasłowo. Zamieszczone w tym rozdziale moce Cainite Heresy niespecjalnie zachwycają, powinny jednak być grywalne. Tutaj właśnie znalazły się także, wyżej wzmiankowane, skróty zasad Requiem przerobione na modłę Łowcy oraz następujące po nich Dread Powers wampirów.

Ostatni rozdział to krótki, aczkolwiek użyteczny dla osób nie znających Requiem, przegląd zarówno odpowiednich dla każdego z Tiers „gatunków” opowieści, jak i możliwych do wykorzystania w kronice archetypów wampiryzmu oraz ról, jakie wampiry mogą w fabule przyjmować. Znalazło się tu również miejsce na ciekawe i wzbogacone o adekwatne elementy mechaniki (modyfikatory, testy, etc.) szkice fabularne scen i wątków fabularnych z udziałem wampirów. Zwieńczeniem rozdziału jest wampirza strona scenerii Filadelfii, której opis rozpoczęto w podręczniku podstawowym. Dobrze podkreśla deklarowane nastrój paranoi oraz motyw wiecznych zmagań, prezentując przy tym kilku naprawdę ciekawych bohaterów niezależnych.

Reasumując, odpowiedź na pytanie postawione w pierwszym akapicie nie może być jednoznaczna. Z jednej strony, dla posiadacza Wampira: Requiem duża część materiału (mechanika i specyfika wampiryzmu, narracja przygód z wampirami, wampirze moce, etc.) będzie wtórna i całkowicie nieprzydatna, ponieważ osoba ta posiada już tę wiedzę - co więcej, w postaci „zaawansowanej”, z uwzględnieniem w pełni złożonej mechaniki Requiem, a nie jedynie uproszczeń dokonanych na potrzeby Łowcy. Z drugiej zaś strony, jest to podręcznik napisany z myślą o wampirach w roli antagonistów, a nie protagonistów. Teoretycznie można sobie wszystko z Requiem wyprowadzić, tu jednak już za Narratora pracę tę wykonano. Dodano przy tym również całkiem sporo świeżego materiału, o niezłej jakości. Dla Narratora Requiem i Łowcy podręcznik ten może być więc ciekawostką, którą nabyć może sobie także ze względu na żyłkę kolekcjonerską. Jeśli jednak Narrator jest w pełni adresatem Night Stalkers, czyli prowadząc przygody o wampirach nie posiada Requiem, będzie moim zdaniem z tego dodatku w pełni zadowolony. Znajdzie tu esencję Wampira jako źródła antagonistów, oraz sporo ciekawego materiału dodatkowego. Decyzja o tym, czy lepiej kupić dodatkowy system i przesiewać go samodzielnie przez filtr Łowcy, czy też kupić Night Stalkers rezygnując z grania w Requiem, należy już do niego i grupy.

Komentarze

  1. Qendi:

    Recka ok, brakuje mi tylko jednoznacznej oceny.

    No i pytanie takie, że jako iż mnie znasz to co mi polecasz: Requiem czy Night Stalkers, zwłaszcza że u mnie piry tylko w roli antagonistów występują

  2. Qendi:

    źle się wyraziłem. Nie tyle jednoznacznej co wartościowej. Te cyferki naprawdę ułatwiają życie:D

  3. Kastor Krieg:

    Nie zwykliśmy przypinać podręcznikom cyferek. Są bezużyteczne dla osób o różnym podejściu. Inaczej widzi każdy podręcznik gamista, inaczej osoba olewająca mechanikę. Inaczej osoby, które fluff mierzi, inaczej te, dla których fluff to esencja podręcznika. Inaczej Narratorzy, inaczej gracze.

    Nie ma to IMO absolutnie sensu. Pewne cyferki przypinam podręcznikom, ze względu na politykę wydawniczą Rebel Timesa. Tam znajdziesz i cyferki dla tego poda, ale też bardzo ogólnikowe.

    Jeśli nie masz Łowcy, Night Stalkersi ci się nie przydadzą. Jeśli masz Łowcę i pasuje ci potraktowanie Dread Powers, Night Stalkersi ci wystarczą. Jeśli masz już Requiem, nie potrzebujesz Night Stalkersów raczej, chyba że zamierzasz prowadzić kronikę Łowcy skoncentrowaną na wampirach, wtedy może - masz gotowce mechaniczne i konceptualne.

Napisz komentarz

Identyfikacja

Systemy

Informacje